Wczesne objawy dysleksji

Rate this item
(0 votes)
Posted on September 08, 2015

Zarówno dziś, jak i w przeszłości, średnio 3 bądź 4 uczniów z każdej klasy, dociera do szkoły z bólem brzucha. Kolejny raz słyszy o sobie: „zdolny, ale leniwy”, „taki bystry a ma kłopoty z nauką”, „duka, ciężko go zrozumieć”, „popełnia mnóstwo błędów”, “mógłby, gdyby tylko zechciał”. Niestety niewiele z tych dzieci dowie się o tym, że zarówno Albert Einstein, Isaac Newton, Leonardo da Vinci, John F. Kennedy, Hans Christian Andersen, John Lennon, Ludwig van Beethoven czy nasi Jacek Żakowski i Jacek Kuroń mieli te same problemy w szkole. Część z nich znajdzie oparcie w kochających rodzicach i otwartych, wykształconych pedagogach i tak jak wyżej wymienieni osiągnie sukces w dorosłym życiu. Ale reszta, posądzana przez otoczenie o wykręcanie się przed uczciwym, sumiennym uczeniem, pogłębi w sobie tę dysfunkcję i nabawi się licznych kompleksów na swój temat.


Trzeba raz na zawsze potwierdzić, że dysleksja, nie jest ani wadą ani chorobą. Najogólniej mówiąc jest zaburzeniem w umiejętności czytania i pisania. Może dotyczyć zaburzeń percepcji wzrokowej, zaburzeń percepcji słuchowej albo integracji sensorycznej.
I mimo że dyslektyczni uczniowie pracują więcej niż inni na te same efekty, wciąż posądzani są o lenistwo. Polskie prawo ich chroni, ale większość nauczycieli nadal z przymrużeniem oka patrzy na powagę sytuacji, w której się znaleźli.

Wczesne objawy dysleksji
Okazuje się, że nasze czujne oko i wsparcie od najmłodszych lat może w ogromnej mierze pomóc naszym dzieciom w przyszłości. Ważne, aby jak najwcześniej dostrzec objawy dysleksji i skierować dziecko do odpowiedniej placówki.
Już w pierwszym roku życia dziecka można zaobserwować niepokojące sygnały. Będą one związane z opóźnionym bądź nietypowym rozwojem ruchowym. Niektórzy rodzice cieszą się, że ich dziecko szybko zaczęło chodzić i ominęło okres raczkowania, ale zarówno opóźnione chodzenie jak i pominięcie pewnych etapów rozwoju u dziecka jest powodem do niepokoju i sygnałem ryzyka dysleksji.
W okresie poniemowlęcym (2-3lata) warto zwrócić szczególną uwagę na umiejętność utrzymywania równowagi i automatyzacji chodu. Przy zabawach manipulacyjnych takich jak budowanie z klocków, dzieci takie mają większe problemy niż ich rówieśnicy z precyzją. Większym wyzwaniem jest dla nich również samoobsługa (samodzielne mycie rąk, ubieranie się, jedzenie łyżeczką, zapinanie guzików).
Jeśli chodzi o funkcje wzrokowe, mogą mieć opóźnienie rozwoju grafomotorycznego. Czyli nie będą skłonne do samodzielnego rysowania. W wieku 3 lat warto sprawdzić czy nasze dziecko potrafi samodzielnie narysować koło.
Rozwój mowy możemy skontrolować, przysłuchując się czy w pierwszym roku nasza pociecha wypowiada już słowa. W drugim konstruuje proste zdania, a w trzecim zdania złożone.
Okres przedszkolny jest najczęściej pierwszą konfrontacją z większą grupą rówieśników i tu najłatwiej przekonać się jak rozwija się nasze dziecko. U maluszka z ryzykiem dysleksji zauważymy, że słabo biega, ma kłopoty z utrzymaniem równowagi, źle sobie radzi w zabawach ruchowych. Sznurowanie bucików może okazać się dla niego zbyt trudnym zadaniem, a prace manipulacyjne takie jak nawlekanie korali, mogą wywołać zniecierpliwienie i poddenerwowanie.
Trudności może mieć również z rysowaniem i utrzymaniem prawidłowego chwytu kredki – „małpi chwyt” (przyciskać ją będzie za słabo bądź za mocno).
Rysunki mogą być bogate treściowo, lecz prymitywne w formie.
Jeśli chodzi o funkcje językowe, zauważymy łatwo nieprawidłową artykulacje głosek, przekręcanie wyrazów, trudności z rozpoznawaniem i tworzeniem rymów, trudności z zapamiętywaniem krótkich wierszyków i piosenek.
W tym okresie nasze dziecko powinno już przejawić preferencje którejś ręki i dominacji jednej strony ciała.
Jeśli nasze dziecko jest już w okresie wczesnoszkolnym (6-7 lat) wszystkie wcześniej wymienione objawy mogą się pogłębiać, a nowe dotyczą głównie koordynacji np. rzucanie i chwytanie piłki. Mogą to być również trudności z wyodrębnianiem szczegółów różniących dwa obrazki, trudności z odróżnianiem kształtów podobnych i odróżnianiem podobnych liter: m-n, l-t-ł, p-g-b-d). Mogą wystąpić: wadliwa wymowa i przekręcanie wyrazów, błędy w budowaniu wypowiedzi, trudności z poprawnym używaniem wyrażeń przyimkowych (nad, pod), kłopot z wydzielaniem sylab i głosek ze słów, czy trudności z określeniem kierunku na prawo i na lewo od siebie. Pierwsze próby czytania kończą się niepowodzeniem – dzieci czytają bardzo wolno, głównie głoskując i nie rozumieją przeczytanego zdania.
Okres I do III klasy jest wyjątkowo trudny, gdyż wiąże się z silnym budowaniem poczucia własnej wartości. Ocena rówieśników jest dla naszych pociech szalenie ważna, dlatego wycofują się one z aktywności, w których nie czują się mocne. Coraz rzadziej chcą uczestniczyć w lekcjach w-f. Pisanie szybko ich męczy, gdyż nie opanowały prawidłowego sposobu trzymania długopisu. Również zapamiętywanie sekwencji nazw jest dla nich wyzwaniem (nazwy dni tygodnia, pór roku, nazw kolejnych posiłków itp.), a tabliczka mnożenia doprowadza do białej gorączki. Dyktanda również wywołują duży stres, ponieważ nagminnie opuszczają, przestawiają podwajają litery i cyfry w pisanym ze słuchu tekście.
W dalszym okresie jest już tylko trudniej. Dyslektycy przeważnie próbują przez resztę lat ukrywać skrzętnie swoją dysfunkcję i trzeba przyznać, że wielu z nich jest w tym bardzo skuteczna. Jednak męczą się w szkole potwornie. Zarówno pisanie jak i słuchanie długich wypowiedzi jest dla nich gehenną. Nie potrafią się zorganizować i zaplanować swoich zajęć. Często gubią przedmioty i zapominają o codziennych obowiązkach. W dorosłym życiu nawet wizyta w banku jest stresem, gdyż nie potrafią się dwa razy tak samo podpisać.
Na całe szczęście istnieją w obecnych czasach metody i wspaniali pedagodzy, którzy potrafią wyprowadzić w znacznej mierze dzieci, a nawet dorosłych z dysleksji. Kluczowym jednak jest, jak w większości naszych problemów, wsparcie i całkowita akceptacja rodziny i kręgu ludzi, z którymi przyszło nam żyć. Już sama sprzyjająca atmosfera w szkole czy w domu może doprowadzić do tego, że dzieci z dysleksją mogą się rozluźnić i w swoim tempie rozwinąć te właściwości i umiejętności, na których im najbardziej zależy.

Zarówno dziś, jak i w przeszłości, średnio 3 bądź 4 uczniów z każdej klasy, dociera do szkoły z bólem brzucha. Kolejny raz słyszy o sobie: „zdolny, ale leniwy”, „taki bystry a ma kłopoty z nauką”, „duka, ciężko go zrozumieć”, „popełnia mnóstwo błędów”, “mógłby, gdyby tylko zechciał”. Niestety niewiele z tych dzieci dowie się o tym, że zarówno Albert Einstein, Isaac Newton, Leonardo da Vinci, John F. Kennedy, Hans Christian Andersen, John Lennon, Ludwig van Beethoven czy nasi Jacek Żakowski i Jacek Kuroń mieli te same problemy w szkole. Część z nich znajdzie oparcie w kochających rodzicach i otwartych, wykształconych pedagogach i tak jak wyżej wymienieni osiągnie sukces w dorosłym życiu. Ale reszta, posądzana przez otoczenie o wykręcanie się przed uczciwym, sumiennym uczeniem, pogłębi w sobie tę dysfunkcję i nabawi się licznych kompleksów na swój temat.

    Trzeba raz na zawsze potwierdzić, że dysleksja, nie jest ani wadą ani chorobą. Najogólniej mówiąc jest zaburzeniem w umiejętności czytania i pisania. Może dotyczyć zaburzeń percepcji wzrokowej, zaburzeń percepcji słuchowej albo integracji sensorycznej.

I mimo że dyslektyczni uczniowie pracują więcej niż inni na te same efekty, wciąż posądzani są o lenistwo. Polskie prawo ich chroni, ale większość nauczycieli nadal z przymrużeniem oka patrzy na powagę sytuacji, w której się znaleźli.

Wczesne objawy dysleksji

Okazuje się, że nasze czujne oko i wsparcie od najmłodszych lat może w ogromnej mierze pomóc naszym dzieciom w przyszłości. Ważne, aby jak najwcześniej dostrzec objawy dysleksji i skierować dziecko do odpowiedniej placówki.

    Już w pierwszym roku życia dziecka można zaobserwować niepokojące sygnały. Będą one związane z opóźnionym bądź nietypowym rozwojem ruchowym. Niektórzy rodzice cieszą się, że ich dziecko szybko zaczęło chodzić i ominęło okres raczkowania, ale zarówno opóźnione chodzenie jak i pominięcie pewnych etapów rozwoju u dziecka jest powodem do niepokoju i sygnałem ryzyka dysleksji.

    W okresie poniemowlęcym (2-3lata) warto zwrócić szczególną uwagę na umiejętność utrzymywania równowagi i automatyzacji chodu. Przy zabawach manipulacyjnych takich jak budowanie z klocków, dzieci takie mają większe problemy niż ich rówieśnicy z precyzją. Większym wyzwaniem jest dla nich również samoobsługa (samodzielne mycie rąk, ubieranie się, jedzenie łyżeczką, zapinanie guzików).

Jeśli chodzi o funkcje wzrokowe, mogą mieć opóźnienie rozwoju grafomotorycznego. Czyli nie będą skłonne do samodzielnego rysowania. W wieku 3 lat warto sprawdzić czy nasze dziecko potrafi samodzielnie narysować koło.

Rozwój mowy możemy skontrolować, przysłuchując się czy w pierwszym roku nasza pociecha wypowiada już słowa. W drugim konstruuje proste zdania, a w trzecim zdania złożone.

    Okres przedszkolny jest najczęściej pierwszą konfrontacją z większą grupą rówieśników i tu najłatwiej przekonać się jak rozwija się nasze dziecko. U maluszka z ryzykiem dysleksji zauważymy, że słabo biega, ma kłopoty z utrzymaniem równowagi, źle sobie radzi w zabawach ruchowych. Sznurowanie bucików może okazać się dla niego zbyt trudnym zadaniem, a prace manipulacyjne takie jak nawlekanie korali, mogą wywołać zniecierpliwienie i poddenerwowanie.

Trudności może mieć również z rysowaniem i utrzymaniem prawidłowego chwytu kredki – „małpi chwyt”  (przyciskać ją będzie za słabo bądź za mocno).

Rysunki mogą być bogate treściowo, lecz prymitywne w formie.

Jeśli chodzi o funkcje językowe, zauważymy łatwo nieprawidłową artykulacje głosek, przekręcanie wyrazów, trudności z rozpoznawaniem i tworzeniem rymów, trudności z zapamiętywaniem krótkich wierszyków i piosenek.

W tym okresie nasze dziecko powinno już przejawić preferencje którejś ręki i dominacji jednej strony ciała.

    Jeśli nasze dziecko jest już w okresie wczesnoszkolnym (6-7 lat) wszystkie wcześniej wymienione objawy mogą się pogłębiać, a nowe dotyczą głównie koordynacji  np. rzucanie i chwytanie piłki. Mogą to być również trudności z wyodrębnianiem szczegółów różniących dwa obrazki, trudności z odróżnianiem kształtów podobnych i odróżnianiem podobnych liter: m-n, l-t-ł, p-g-b-d). Mogą wystąpić: wadliwa wymowa i przekręcanie wyrazów, błędy w budowaniu wypowiedzi, trudności z poprawnym używaniem wyrażeń przyimkowych (nad, pod), kłopot z wydzielaniem sylab i głosek ze słów, czy trudności z określeniem kierunku na prawo i na lewo od siebie. Pierwsze próby czytania kończą się niepowodzeniem – dzieci czytają bardzo wolno, głównie głoskując i nie rozumieją przeczytanego zdania.

    Okres I do III klasy jest wyjątkowo trudny, gdyż wiąże się z silnym budowaniem poczucia własnej wartości. Ocena rówieśników jest dla naszych pociech szalenie ważna, dlatego wycofują się one z aktywności, w których nie czują się mocne. Coraz rzadziej chcą uczestniczyć w lekcjach w-f. Pisanie szybko ich męczy, gdyż nie opanowały prawidłowego sposobu trzymania długopisu. Również zapamiętywanie sekwencji nazw jest dla nich wyzwaniem (nazwy dni tygodnia, pór roku, nazw kolejnych posiłków itp.), a tabliczka mnożenia doprowadza do białej gorączki. Dyktanda również wywołują duży stres, ponieważ nagminnie opuszczają, przestawiają podwajają litery i cyfry w pisanym ze słuchu tekście.

    W dalszym okresie jest już tylko trudniej. Dyslektycy przeważnie próbują przez resztę lat ukrywać skrzętnie swoją dysfunkcję i trzeba przyznać, że wielu z nich jest w tym bardzo skuteczna. Jednak męczą się w szkole potwornie. Zarówno pisanie jak i słuchanie długich wypowiedzi jest dla nich gehenną. Nie potrafią się zorganizować i zaplanować swoich zajęć. Często gubią przedmioty i zapominają o codziennych obowiązkach. W dorosłym życiu nawet wizyta w banku jest stresem, gdyż nie potrafią się dwa razy tak samo podpisać.

    Na całe szczęście istnieją w obecnych czasach metody i wspaniali pedagodzy, którzy potrafią wyprowadzić w znacznej mierze dzieci, a nawet dorosłych z dysleksji. Kluczowym jednak jest, jak w większości naszych problemów, wsparcie i całkowita akceptacja rodziny i kręgu ludzi, z którymi przyszło nam żyć. Już sama sprzyjająca atmosfera w szkole czy w domu może doprowadzić do tego, że dzieci z dysleksją mogą się rozluźnić i w swoim tempie rozwinąć te właściwości i umiejętności, na których im najbardziej zależy.

Aktualności

  • Aktualności - tekst April 20, 2012

    Najbliższe wolne terminy: 3-7 lipca, 25-29 września 2017. Zapisy:  tel. 502 905 754

    Dyskalkulia – jak ją rozpoznać?
    Istnieje kilkanaście, a tak naprawdę kilkadziesiąt symptomów, które mogą występować u dziecka, jedne z nich mogą być nasilone, inne nie występują wcale.Pierwsze z nich możecie Państwo zauważyć już u kilkulatków. Dziecko, które nie jest odpowiednio stymulowane poznawczo w odpowiednio wczesnym okresie, może mieć w procesie edukacji coraz więcej problemów, które narastają z każdym rokiem.  Czytaj więcej

    Wczesne objawy dysleksji
    Zarówno dziś, jak i w przeszłości, średnio 3 bądź 4 uczniów z każdej klasy, dociera do szkoły z bólem brzucha. Kolejny raz słyszy o sobie: „zdolny, ale leniwy”, „taki bystry a ma kłopoty z nauką”, „duka, ciężko go zrozumieć”, „popełnia mnóstwo błędów”, “mógłby, gdyby tylko zechciał”.  Czytaj więcej

    Odstępy między liniami pomagają dyslektykom
    Ostatnie badania naukowe pokazały, iż zwiększenie odstępów pomiędzy znakami i słowami w tekście poprawia szybkość i jakość czytania u dzieci dyslektycznych. Dzięki takim tekstom czytają one średnio o 20 % szybciej, popełniając przy tym o połowę mniej błędów. Czytaj więcej

    Dysleksja - każdy medal ma dwie strony
    Trudności z czytaniem są dla dziecka źródłem stresu. Ale dysleksja ma też inne oblicze: dyslektyczne dzieci są wrażliwe, bardzo często utalentowane, mają rozbudowaną wyobraźnię. To dlatego Ronald D. Davis swoją książkę zatytułował „Dar dysleksji”. Opisał w niej sposoby radzenia sobie z tym problemem. Czytaj więcej